|
Słaba złotówka sprawia, że Polska jest cenowo atrakcyjna dla turystów z Europy Zachodniej. A drogi dolar i euro sprawią, że Polacy częściej będą wybierać polskie morze i jeziora.
Między kwietniem i lipcem 2008 roku wielomiesięczny wzlot euro uległ zahamowaniu. Przełom nastąpił z końcem lipca i w początkach sierpnia 2008, gdy Kongres USA musiał przyjąć nową ustawę mieszkaniową.
Niepewność na rynku napędza wzrost cen złota.
W 2008 z taśm w zakładach na terenie Polski zjechało milion samochodów. W 2009, według szacunków branży, produkcja spadnie do około 850 tysięcy sztuk.
Wartość kredytów walutowych rośnie, ceny nieruchomości spadają. Obie strony blokuje jednak kredytowa polityka banków.
Polska, podobnie jak kilka innych krajów postkomunistycznych, które weszly do UE w ostatnich latach, jest zdeterminowana, by przyjąć euro.
Polska złotówka umacniała się do lipca roku 2008 w stosunku do głównych walut takich jak euro czy dolar.
Polski rząd ma plan przyjęcia wspólnej waluty w styczniu 2012 roku i na razie z niego nie rezygnuje.
Narodowy Bank Polski przedstawił raport na temat szans i zagrożeń jakie niesie z sobą wprowadzenie wspólnej, europejskiej waluty w Polsce. Przyjęcie i wprowadzenie euro do obiegu gotówkowego będzie kosztować 21 miliardów złotych.
|